Wyszukiwarka

Wyszukiwarka

PAN JAROSŁAW CIÓŁKOWSKI

Ostatnio często można spotkać Cię w szkole. Czy to powrót do korzeni?

 

Gimnazjum skończyłem 9 lat temu, ale zawsze z przyjemnością tu wracam. Mam do tego mnóstwo okazji. Prowadzę redakcję tygodnika „Lokalna”. Działam też aktywnie jako dziennikarz, a w „Trójce” często dzieje się coś, o czym warto napisać. Pojawiam się więc na wielu organizowanych przez szkołę imprezach, szkoleniach itp. wydarzeniach. Jest tego sporo i dlatego można spotkać mnie na szkolnym korytarzu.

Przez ten czas widziałem jak gimnazjum się zmienia. Gdy zaczynałem szkołę stał jeszcze stary budynek, czyli tzw. „Czwórka”. Mimo, że nie był tak dobrze wyposażony jak obecny, to jednak szkoła miała wtedy swój klimat. Doskonale pamiętam te wąskie korytarze, szatnie przy salach i metalowe wsporniki przy suficie. Te ostatnie na przerwach służyły nam często, jako drążki do podciągania lub do innych dziwnych akrobacji. W trzeciej klasie mieliśmy już okazję zagościć w nowym budynku.

 

Jak wspominasz naukę w gimnazjum?

 

Nauczyłem się jednak inaczej patrzeć na świat. Dowiedziałem się, że rzeczywistość nie jest biało-czarna. Ludzi nie można oceniać po pozorach. Doczepiać im etykietek. Dzielić ich na dobrych i złych. Powszechnie uważa się, że od łobuzów można nauczyć się włącznie złych rzeczy. To totalna bzdura. Ja nauczyłem się wielu dobrych cech, które ciężko znaleźć u „świętoszków” i szkolnych prymusów. To co wyniosłem z gimnazjum towarzyszy mi do dziś. Podejście jakiego tam się nauczyłem wielokrotnie pomaga mi również w pracy dziennikarskiej.

Czego jeszcze się nauczyłeś?

W „Trójce” zacząłem szlifować swoje zdolności literackie. W tamtym czasie przeżywałem bardzo mocną fascynację literaturą. Książki wręcz pochłaniałem. Dlatego bardzo dobrze wspominam szkolną bibliotekę. Potrafiłem siedzieć w niej godzinami. Tam poznałem swoich ulubionych autorów: Bułhakowa, Orwella czy Pratchetta. Duży wpływ miały na mnie polonistki pani Prymek i pani Kałczewiak. Pamiętam jak zachęcały nas spróbowania własnych sił w pisaniu. Do dziś mam pisane wtedy opowiadania.

 

Już wtedy postanowiłeś zostać dziennikarzem?

 

Nie. Mimo tych fascynacji nie wiązałem swojej przyszłości z pisaniem. Kierowałem się raczej w stronę przedmiotów ścisłych. Uwielbiałem chemię i biologię. Rezultatem tego był wybór kolejnej szkoły, czyli technikum architektury krajobrazu. Pamiętam, że nauczyciele mi to odradzali. Szkoła, którą wybrałem nie miała dobrej opinii. Ja się uparłem. Jak widać sławnym architektem nie zostałem (chociaż wszystko przede mną ;)). Tam jednak rozwinęły się dalej moje pasje literackie. Doszła też fascynacja malarstwem i rysunkiem. Po skończeniu technikum zacząłem pracę w „Lokalnej”. Spodobało mi się i pracuje tam do dziś. W międzyczasie zacząłem też studia kulturoznawcze.  Jak widać życie jest przewrotne. Będąc w gimnazjum w życiu bym nie pomyślał, że tak potoczą się moje losy.

 

Angażowałeś się w szkolne wydarzenia?

 

Nie byłem wtedy typem aktywisty. Nie działałem w samorządzie uczniowskim ani nie pomagałem przy szkolnych imprezach. W pamięci utrwaliły mi się tylko wybryki moje i moich kolegów. Nie wypada tu raczej ich przytaczać ;) Z bardziej charakterystycznych zdarzeń pamiętam spotkania z politykami. Było to przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Zorganizowano wtedy w szkole kilka spotkań m.in. z Józefem Oleksym. Pamiętam, że nauczyciele chcieli nam pokazać plusy i minusy wejścia do UE.

 

Jak teraz postrzegasz to gimnazjum?

 

Patrząc dzisiaj na „Trójkę” dochodzę do kilku wniosków. Po pierwsze szkoła przeszła ogromną metamorfozę. Uczniowie mają znakomite warunki. Korzystają z nowoczesnych pomocy naukowych. Mają świetną halę sportową. Można powiedzieć, że fizycznie nic nie zostało z tej szkoły, którą pamiętam ze swoich czasów. Z drugiej strony to gimnazjum ma swój specyficzny charakter. Taki trochę łobuzerski pazur, który je wyróżnia spośród innych mińskich szkół. Ta szkolna atmosfera chyba nie zmieniła się od wielu lat.

 

Masz jakieś rady dla obecnych gimnazjalistów?

 

Uczniowie powinni korzystać z możliwości jakie daje im szkoła. Niech rozwijają pasje i poznają nowe rzeczy. Poszerzają swoje horyzonty. Powinni korzystać z zajęć pozalekcyjnych. Uczyć się nowych umiejętności, bo nigdy nie wiadomo co w życiu może się przydać :) No i oczywiście zawsze powinni być dumni, że są z „Trójki”. Ja osobiście nigdy nie ukrywałem, że to moja szkoła. Chociaż niektórzy mi nie dowierzają…

 

A dla rodziców?

 

Rodzice nie powinni wywierać presji, jeśli chodzi o wybór gimnazjum. Czasami te wzorowe szkoły w rzeczywistości takie nie są. Natomiast w placówkach o niezbyt dobrej opinii dzieciaki mogą naprawdę wiele się nauczyć. Świetnym przykładem jest właśnie „Trójka”. Miałem tam znakomitych nauczycieli i poznałem wielu fascynujących ludzi.

Zespół Szkół Miejskich nr 2
ul. Siennicka 17
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. (25) 758 56 11
sekretariat@zsm2.edu.pl


Godziny pracy sekretariatu szkoły:

Poniedziałek - 7:30 - 15:30
Wtorek - dzień wewnętrzny
Środa - 7:30 - 15:30
Czwartek - 7:30 - 15:30
Piątek - 7:30 - 15:30


Grudzień
pnwtsrczptsond
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Czwartek, 2017-12-14

Imieniny: Alfreda, Izydora